Menu:

neokatechumenat:

Dnia 29 czerwca 2002 roku, w Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła, Stolica Święta zatwierdziła Statuty

"Drogi Neokatechumenalnej"

Mariauznając ją za wtajemniczenie chrześcijańskie, katechumenat pochrzcielny, pewną formę duszpasterstwa ochrzczonych, ale nie praktykujących oraz tych wszystkich, którzy utracili kontakt z osobowym Bogiem. Pragnę w kilku zdaniach napisać nieco o "Drodze" i jej historii.

Na początku trzeba podkreślić, że Bóg nieustannie opiekuje się swoim Ludem - Kościołem, wzbudzając za sprawą Ducha Świętego coraz to nowe wspólnoty. W tym przypadku Bóg posłużył się hiszpańskim malarzem Kiko Arguello, który pochodził z dobrej rodziny. Był znanym i cenionym artystą - laureatem wielu nagród państwowych. Dzięki jednej z kucharek w domu rodziców spotyka się z rzeczywistością skrajnej nędzy i ubóstwa, cierpienia i brudu. Trafia do podmadryckiego osiedla baraków i lepianek, gdzie widzi tyle cierpienia i upokorzenia, ile nigdy wcześniej. Postanawia zostawić wszystko i zamieszkać z tymi ludźmi, bo widzi, że potrzebują Chrystusa, że tylko On, zbity, zelżony i dogorywający na krzyżu może być odpowiedzią na życie tych ludzi, będących dosłownie na samym dnie.

Wielkie wrażenie wywarła na nim tajemnica Krzyża Chrystusa. Doszedł do wniosku, że gdyby teraz dokonał się dzień sądu ostatecznego, to jedynym miejscem, w którym chciałby się wtedy znaleźć byłoby miejsce u stóp Ukrzyżowanego Chrystusa. A gdzie jest Chrystus Ukrzyżowany? W tych, którzy najbardziej cierpią na skutek grzechów innych. I tak oto zamieszkał w baraku zbitym z desek, który służył za schronienie psom. Miał tylko Biblię, gitarę i siennik na podłodze. Został nie tylko zauważony, ale też jego pobyt wśród tych odrzuconych stał się dla nich wielkim znakiem zapytania.

Chcąc przywrócić ich Chrystusowi, wprowadzić ich do Kościoła, zebrał pewnego dnia całą grupę i przyprowadził na Mszę św. Kiedy pobożni katolicy zobaczyli jak do kościoła wchodzą Cyganie, prostytutki, złodzieje, żebracy i przestępcy - odsuwali się w swoich ławkach jak najdalej od nich.

Kiko zaczął więc szukać formy przepowiadania, która mogłaby być przez owych braci przyjęta. Postawiony wobec faktu tak wielkiego cierpienia, nie mógł i nigdy nie znalazł słów odpowiedzi na sytuacje, w których się znajdują: mogło by się wydawać, że Boga nie ma, nie ma miłości! Ale jeśli jest ktoś, kto ci towarzyszy, jeśli sam Bóg staje się człowiekiem i z miłości do człowieka jest z nim, to może oznaczać tylko jedno - jest miłość. A jeśli jest miłość to i Bóg musi istnieć! Jeśli istnieje Bóg, który jest miłością, to życie i śmierć nabierają sensu. Jeśli jestem kochany, mogę umierać!

Carmen - kobieta prowadząca wcześniej grupę wsparcia dla prostytutek, pomagającą im znaleźć pracę i porzucić profesję - pociągnięta przykładem Kiko, zdecydowała się także żyć pośród owych braci.

Tak powstała pierwsza wspólnota, w której uwidaczniała się miłość Chrystusa. W barakach Pan pozwolił im odkryć trójnóg, na którym później oparli całą "Drogę Neokatechumenalną": Słowo, Liturgię i Wspólnotę. Dzięki ówczesnemu biskupowi Madrytu "Droga" znalazła swoje miejsce
w innych parafiach Madrytu, Rzymu i innych krajów.

Specyfika "Drogi" oparta jest na poznaniu najpierw własnej grzeszności, drogi w dół, która pozwala nam zobaczyć jacy jesteśmy naprawdę, że nie mamy w sobie ani wiary, ani miłości. Doświadczenie, jakiego człowiek nabiera podczas trwania we wspólnocie, kiedy jest mu głoszone Słowo Boże, kiedy może zobaczyć fakty swego życia w świetle Słowa i podzielić się nimi z innymi braćmi (swoiste echo słowa, wydarzenia mówiące o tym, co Słowo zdziałało w życiu, czego za pomocą Słowa dokonał w moim życiu Bóg) sprawia, że człowiek nawiązuje intymną relację z Bogiem, a to doprowadza go do wiary w Niego.

   

redF5 Tworzenie stron www